Krótka historia moich poronień

Dziś jest dzień bardzo bliski memu sercu jest to dzień Dziecka Utraconego. Przyszło mi w życiu doświadczyć tego strasznego uczucia jakim jest utrata dziecka. Nigdy nie pisałam o tym ciężko było mi mówić do dziś jest ogromny smutek żal i ból ktorego nikt nie może zagoić. Utrata dziecka to jak by ktoś wyrwał ci cząstkę serca i ta cząstka już nigdy nie zagoi się nic nie jest w stanie jej wypełnić. Czujesz się bezsilny. Moje dwa serduszka przestały być w 11 tyg i 6 dni nie wiedziałam jeszcze wtedy że były dwa. Pięć lat później kolejne serduszko odleciało na anielskich skrzydełkach w 7 tyg ciąży. Nigdy ich nie zapomne zawsze były wyczekiwane i kochane od pierwszej chwili gdy tylko dowiedzieliśmy się o ich istnieniu radość miłość a potem smutek i żal. Ogromna strata dla nas obojga bardzo duże przeżycie które każdy z nas nosi w sobie. Pamiętamy o naszych aniołkach szczególnie w tym dniu.

Komentarze

Popularne posty